Gdy byłam już nie taką małą dziewczynką marzyłam o Paryżu. Wydawało mi się oczyma wyobraźni, że to najwspanialsze miasto na świecie, a jakie romantyczne. Wyobrażałam sobie Sylwester w Paryżu, a po francuskiej płycie Celine Dion byłam gotowa uczyć się tego języka. Z czasem dziewczęce wizje straciły na sile i przy okazji okazało się, że Francja ma coś czego zupełnie nie doceniałam – wspaniałe jedzenie.

Marzenia się spełniają. W ubiegłym tygodniu spędziłam 3 dni w Paryżu. Wszystko było dla mnie nowe, ale to chyba wyjazd z najmniejszą ilością zrobionych zdjęć przeze mnie. Wszystko wydawało mi się tak oczywiste – i po prostu oklepane. Co uderzyło mnie w Paryżu to tłumy turystów, wielokulturowość, wszechobecne palenie papierosów, kawiarnie, które wyglądają tak samo, cudowne desery, cudowne bagietki i globalna „ładność”.

Bardzo dużo chodziliśmy, choć zabrakło nam niestety czasu, żeby odwiedzić jakieś muzeum. Pierwszego dnia przeszliśmy od Łuku Triumfalnego, aż do Pompidou. Po drodze zjedliśmy naleśnika z kremem kasztanowym, które teraz nagminnie powtarzam w domu. Nie mam żadnego zdjęcia udającego, że łapię piramidę Luwru, ani wieży.

Tradycyjnie  nie odpuściłam, żadnego ze sklepów z wyposażeniem kuchni i sklepów z jedzeniem. Ale czuję pewien niedosyt i rozczarowanie, bo ceny tych produktów zwalały z nóg. Ale mam kilka nowych foremek na tarty, mini tortownice i mnóstwo pomysłów i inspiracji w głowie gotowych do wykorzystania. 

Wieczorem zjedliśmy kolację z Karoliną i Kubą <3  w Chez Charles. Byłam jedyną osobą przy stoliku, która nie porozumiewała się językiem francuskim. Na szczęście mieli również kartę po angielsku. Przyznaję, wszystko było absolutnie przepyszne. Koniecznie terrina, potem kalmary w ostrym sosie, stek, kaczka i desery baba z rumem (ociekająca rumem!) i śmietaną z wanilią, mille feuille i potrójny mus czekoladowy.  

Sobotę rozpoczęliśmy z małym opóźnieniem. Byliśmy na targu, potem w sklepie, w którym były tylko terriny, pasztety. Potem w winiarni, gdzie sprzedawca mówił doskonale po angielsku, pytał skąd jesteśmy. Opowiadał,  że był w Krakowie w ubiegłym roku i że to ładne miasto. Owszem, bardzo ładne, ale trudno je porównać do Paryża, który mam wrażenie w każdej dzielnicy jest taki sam. Po prostu ładny 🙂 Jak ja i im zazdroszczę bagietek! Może to też kwestia tego codziennego rytuału, chodzenia do piekarni.

Po zakupach ruszyliśmy w drogę. Tak, tak była wieża Eiffla. Choć przyznaję, że emocje budziła raczej piłka zawieszona na wieży w ramach Roland Garros i kort tenisowy przygotowany tuż pod wieżą.

Autobusem ruszyliśmy w stronę Sacre Coeur. W małych uliczkach tłum był tak duży, że w pewnym momencie poruszaliśmy się – staliśmy – w korku. Mam wrażenie, że liczba turystów odbiera jej urok. O tym jak słabo byłam przygotowana do tego wyjazdu świadczy fakt, że do Moulin Rouge trafiliśmy zupełnie przypadkiem i byłam niezwykle zaskoczona okolicą tzn. licznymi sklepami dla dorosłych, od ekskluzywnych po małe dziury z zasłoną w drzwiach. 

Pozostałe punkty „must see” widzieliśmy z perspektywy autobusu. Bardzo bawiły nas komentarze np. przy hotelu Ritz – „w tym hotelu ostatni posiłek zjadła księżna Diana. Jedyny powód dlaczego nie śpisz w Ritzu to, że Cię nie stać itp. Lub to jest most na którym była kręcona ostatnia scena z serialu Sex and the city, gdzie Big spotkał Carrie. Ech. 

Nieocenionym przewodnikiem w kulinarnych podróżach jest zawsze dla mnie „Where chefs eat” wydawnictwa Phaidon i tak właśnie trafiliśmy do Carette. Jakież tam były słodycze! Ale zjedliśmy przepyszną zupę cebulową, przegrzebki, makaroniki, deser z malinami i truskawkami. 

Dużym zaskoczeniem jest też dla mnie liczba osób i stolików, gdzie wszyscy siedzą jeden na drugim i nikomu to nie przeszkadza. 

Przy tym zdjęciu zatrzymamy się na dłużej. Na zdjęciu widzicie KIR aperitif na cześć byłego mera Dijon. To połączenie owocowego likieru z czarnych porzeczek z białym winem. Jeśli zamiast wina dodacie szampana otrzymacie kir royal. Kir podaje się w kieliszkach do szampana właśnie i podaje się go zazwyczaj z solonymi orzeszkami.

Drogi Paryżu! Wrócę!