Chciałabym rozpocząć od anegdoty. Jestem mamą dwóch chłopaków. Witold ma 10 lat, Antoni 8. Założyłam, że jako moje dzieci będą musieli umieć piec i gotować. Tak, tak, kiedyś jakieś dziewczyny powinny mi podziękować 😉 Ma to swoje dobre i złe strony oczywiście. Bo chłopacy oglądają różne programy kulinarne, a potem mnie oceniają – surowo! Ale ostatnio ich tata zapytał ich, co pochodzi z Australii. I wiecie, co powiedzieli? Pavlova!!! Byłam dumna! Bardzo!

Nie mogę jeść glutenu i wielu wielu innych rzeczy. Nie jest to mój wymysł czy fanaberia. Naprawdę nie mogę. Dlatego szukam alternatyw. Dla mnie ta Pavlova to alternatywa dla keksa. I uwierzcie jest pyszna. 

Przepis pochodzi z magazynu Delicious – tak tak wersja autralijska. 

Perska Pavlova

6 białek, w temperaturze pokojowej

200g białego cukru

500g chałwy, pokrojonej na małe kostki

200g suszonych daktyli, posiekanych

200g żurawiny suszonej

125g mąki migdałowej

50g pistacji, drobno posiekanych

50g blanszowanych, siekanych migdałów

120g siekanej, białej czekolady

1 łyżeczka wody różanej

Do wykończenia ciasta:

granat, suszone płatki kwiatów

80ml śmietany 

150g białej czekolady

Piekarnik nagrzać do temperatury 160 stopni. Blachę do pieczenia posmarować masłem. Ubić białka na sztywną pianę i stopniowo dodawać cukier. Beza powinna być gładka i lśniąca. Dodawać stopniowo pozostałe składniki i delikatnie wymieszać. Piec przez 1godzinę i 10 minut. Wystudzić. Ja popełniłam błąd i pokroiłam ciasto zbyt szybko, przez co środek ciasta delikatnie opadł. Aby wykończyć ciasto – podgrzać śmietanę, zdjąć z ognia i rozpuścić w niej czekoladę. Polać ciasto, posypać orzechami, płatkami kwiatów, ziarnami granatu.