Bądźmy szczerzy. Croquembouche robi wrażenie! Zawsze! Ale jest też szalenie pracochłonna słodycz. Ale gdy zapytacie mnie czy warto, zawsze odpowiem TAK. Jak dla większości francuskich deserów.

Mój ulubiony przepis pochodzi z warsztatów prowadzonych w SPOT. przez Adriannę Jaworską.

Croquembouche

80ml wody

80ml pełnotłustego mleka

2 g soli

2 g cukru

75 g masła

90g mąki (typ 550 – najlepiej)

3 jajka

W garnku zagotować mleko, wodę, masło, cukier i sól. Zdjąć garnek z ognia i dodać mąkę, po czym dokładnie wymieszać. Postawić z powrotem garnek na mały ogień i „suszyć” ciasto mieszając je łyżką. Ciasto będzie delikatnie przywierało do dna, ale tak ma być. Gdy tak się stanie, wyłączyc gaz i odstawić garnek. Ciasto przełożyć do miski i wystudzić. Możecie do tego użyć miksera lub mieszać drewnianą łyżką. Nie musi być całkowicie zimne. Dodawać kolejno jajka i za każdym razem dokładnie wymieszać. Gdy ciasto będzie gotowe przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać na blachę. Jeśli macie wprawną rękę możecie też użyć po prostu małej łyżeczki. Na koniec posmarować profiterolki wodą. Piec w nagrzanym piekarniku z termoobiegiem 180 stopni na około 25-35 minut. Co jest ważne, nie wolno otwierać piekarnika przynajmniej przez pierwsze 20 minut pieczenia.

Krem waniliowy

 6 żółtek

125g cukru pudru

40g mąki

500ml mleka (ja użyłam 400ml)

1 strąk wanilii lub ekstrakt waniliowy lub pasta waniliowa

Ubić w misce żółtka i jedną trzecią cukru na lekką, puszystą masę. Połączyć z mąką. Podgrzać w rondlu mleko wraz z pozostałym cukrem i wanilią. Gdy zacznie wrze, zalać nim masę jajeczną, stale mieszając. Przelać z powrotem do rondla. Doprowadzić do wrzenia na średnim ogniu, nadal stale mieszając trzepaczką. Gotować 2 minuty.

W wystudzonych profiterolkach, na spodach zrobić dziurę drewnianą łyżką. Krem przełożyć do worka cukierniczego i nadziewać profiterolki. Małe ptysie możecie ozdobić lukrem, czekoladą, karmelem. Wszystko na co macie ochotę.

W jaki sposób wykonać wieżę z profiterolek? Ja robiłam to na dwa sposoby. Pierwszy – może nieco bardziej pracochłonny – to wykonanie z tektury wałka, obłożenie go papierem do pieczenia i przycięcie na dole. Niestety przy tym rozwiązaniu będziecie potrzebować karmelu, aby wszystkie części złożyć ze sobą. Łatwo się również oparzyć i musicie włożyć więcej wysiłku w ustawienie całej konstrukcji.

Drugi sposób – bardziej banalny. Kupiłam stożek styropianowy, owinęłam go papierem do pieczenia. Powbijałam w niego wykałaczki i na nie nadziewałam gotowe profiterolki. To czy będzie widać stożek zależy tylko od Was i ułożenia poszczególnych części.

Do ozdoby możecie użyć karmelowych nici, kwiatów. Absolutnie wszystko co podsuwa Wam wyobraźnia. I jedna uwaga na koniec – zapamiętajcie ten widok, zróbcie zdjęcie – bo wszystko na pewno wszystko zniknie.