Po prostu klasyka. Jedliśmy je w weekend ze świeżo pieczonym chlebem orkiszowym z pomidorami suszonymi i tymiankiem. Było pysznie, było miło, było zielono 🙂

img2329gk

Weekend spędziliśmy we wsi Ostrowite pod Golubiem Dobrzyniem. Jeździmy tam, co rok, aby spotkać się w gronie znajomych, rozgrywany jest mecz piłki nożnej, wieczorem ognisko, rano wspólne śniadanie.

img2643lj img2646ey img2647bt

Tamtejsza kuchnia skrywa prawdziwe skarby. Stare kubki, miseczki, dzbanki. Stary kredens. Robiłam mnóstwo zdjęć, delektowałam się porzeczkami i malinami, papierówkami i gruszkami. Zerwałam kwiaty cukinii i zaraz będę je przygotowywała.

Wracając do tematu pesto. Przygotowałam klasyczną wersję. Dodałam mniej czosnku niż zwykle, bo ten świeży jest zbyt mocny jak dla mnie i dodałam pinii. Wpadłam też ostatnio w szał pieczenia chleba. Myślę, że wkrótce pojawi się na blogu.

Zielone pesto

około 40 liści bazylii

3-4 ząbki czosnku

2 łyżki startego pecorinio

2 łyżki starego parmezanu

8 łyżek oliwy z oliwek

trochę grubej soli

pinii

img2330lq

Bazylię umyj i osusz. W moździerzu rozgnieć bazylię, sól, czosnek. Dodaj sery i połącz składniki. Wlej powoli oliwę, aż powstanie jednolita masa. Delektuj się.