Przyznaję, że chleb upiekłam wczoraj zanim dowiedziałam się, że dziś jest światowy dzień chleba. Mój kulinarny instynkt znów w pełnej formie 😉

Mogę sobie wyobrazić życie bez wielu składników, ale przyznaję, że chleba nie mogę sobie odmówić. Oczywiście staram się jeść pełnoziarniste pieczywo, ale mam na sumieniu niejedną pyszną bagietkę paryską (ach!). Moja babcia piekła czasem chleb drożdżowy pszenny w starej kuchni opalanej na węgiel. Pamiętam, że był lekko słodki. Mój wujek natomiast pracował w piekarni. Póki był to mały zakład zabierał mnie czasem ze sobą, gdzie na wielkich półkach czekały na wypiek ogromne bochenki chleba.

chleb orkiszowy

Choć sama raczej nie zabieram się zbyt często za pieczenia chleba ogromnie cieszy mnie całe zamieszanie wokół niego. Te wszystkie książki, robienie zakwasu, czekanie, aż ciasto wyrośnie, jest w tym jakaś magia.

Jakiś czas temu przyszła do mnie – po raz pierwszy – w odwiedziny Ania, którą poznałam podczas warsztatów. Przyniosła mi piękny okrągły bochenek chleba. Drugi taki prezent dostałam od niej podczas Restaurant Day w sierpniu. To były naprawdę wyjątkowe prezenty. Bo jak nie docenić, że ktoś poświęca swój czas, żeby dać kawałek siebie w bochenku chleba 🙂 Aniu, dziękuję…

Historia dzisiejszego przepisu….

Jakiś czas temu, chyba późną wiosną, a może wczesnym latem wygrałam zaproszenie na warsztaty z pieczenia chleba w Republice Słonecznej w Poznaniu. Działałam impulsywnie (ach, to potrzeba rywalizacji ;)) i zaproszenie dostałam, ale nie miałam z kim zostawić moich dzieci i przekazałam zaproszenie dalej. Julia poszła za mnie na warsztaty, robiła dużo zdjęć i dziękowała mi wielokrotnie, ale miała swoją misję 🙂 Jakiś czas później przyszła do mnie ze wszystkimi składnikami i przepisami i upiekłyśmy razem chleb. Bardzo chciałabym Wam podać autora przepisu, ale niestety zawieruszyłam okładkę z przepisów. To, co włożyłam do środka – czyli pomidory i rozmaryn jest już inwencją własną.

Chleb orkiszowy z suszonymi pomidorami i rozmarynem

mąka orkiszowa typ 2000, 1,2kg

woda 0,969kg

olej słonecznikowy tłoczony na zimno 20gram

sól 20gram

drożdże świeże prasowane 20gram

chleb orkiszowy, teatr gotowania

Do miski wkruszyć drożdże, zalać wodą wymieszaną z solą. Dodać mąkę. Na końcu dodać olej. Wszystkie składniki należy wymieszać razem – ja nie mam dużego miksera więc wszystko mieszam ręką. Dodać wybrane składniki. Śmiało – słonecznik, dynię, czosnek, zioła, rodzynki, śliwki itp. Foremkę keksówkę (z tej porcji wyjdą 2 – 3 bochenki) posmarować tłuszczem. Przełożyć ciasto – maksymalnie do 1/2 ich objętości, wygładzić chleb zmoczoną dłonią, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na godzinę, aż do podwojenia objętości. Po tym czasie nagrzać piekarnik do temperatury 240 stopni. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w tej temperaturze około 6 minut. Po tym czasie zmniejszyć do 190 stopni i piec 20 minut. Po upływie czasu zmniejszyć ponownie do 180 stopni i piec kolejne 20 minut. Ostatnie 10 minut wypiekać w 170 stopniach. Piekarnik wyłączyć, odstawić chleb do ostygnięcia. Jak to Pan ładnie podał w przepisach „pieczywo powinno studzić się i odpoczywać około 3-4 godzin”.